News

Czy Igrzyska Śmierci i Marvel odnieśli sukces na amerykańskim box office?

Autor Maciek Kaźmierczak
Maciek Kaźmierczak24.03.20249 min.
Czy Igrzyska Śmierci i Marvel odnieśli sukces na amerykańskim box office?

Czy najnowsze blockbustery "Igrzyska Śmierci" i najnowszy film Marvela - "Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu" odniosły sukces w amerykańskim box office? Odpowiedź brzmi: tak. Oba filmy świetnie sobie poradziły.

Kluczowe wnioski:
  • Nowy film "Igrzysk Śmierci" zarobił ponad 70 milionów dolarów w weekend otwarcia w USA, co jest bardzo dobrym wynikiem jak na ten gatunek filmów.
  • "Czarna Pantera 2" osiągnęła zawrotną kwotę ponad 180 milionów dolarów w pierwszy weekend, bijąc rekord otwarcia listopada w historii.
  • Wielu ekspertów twierdzi, że sukces tych filmów pokazuje, iż widzowie nadal chętnie chodzą do kin oglądać wysokobudżetowe blockbustery.
  • Mimo rosnącej popularności platform streamingowych, duże filmy nadal potrafią przyciągnąć tłumy do kin.
  • Pozostaje jednak pytanie, czy tak dobre wyniki utrzymają się w następnych tygodniach - zwłaszcza w kontekście zbliżających się świąt i ferii.

Porażka "Igrzysk Śmierci: Ballada ptaków i węży" na amerykańskim box office

Najnowsza odsłona cyklu "Igrzyska Śmierci" zatytułowana "Ballada ptaków i węży" zadebiutowała w miniony weekend na pierwszym miejscu amerykańskiego box office. Jednak z wynikiem 44 milionów dolarów jest to zdecydowanie najsłabsze otwarcie spośród wszystkich dotychczasowych części popularnej franczyzy.

Studio Lionsgate liczyło na debiut przekraczający 50 milionów dolarów, więc wynik jest rozczarowujący. Dla porównania, najgorzej wcześniej radziła sobie część druga z cyklu, "Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia", która w dniu premiery zarobiła blisko 114 milionów dolarów. Otwarcie "Ballady ptaków i węży" jest więc ponad dwukrotnie niższe.

Co ciekawe, mimo słabszego debiutu Lionsgate raczej nie straci na filmie finansowo. Budżet produkcji wyniósł 100 milionów dolarów, z czego aż 65% pokryła sprzedaż praw do dystrybucji zagranicznej. Dodatkowo studio otrzymało 20-milionową dotację z Niemiec.

Niemniej trudno mówić o wskrzeszeniu marki "Igrzyska Śmierci". Wygląda na to, że popularność cyklu mocno przygasła i widzowie nie są już tak chętni, by masowo chodzić do kin na kolejne odsłony.

Dlaczego widzowie nie chcą już oglądać "Igrzysk Śmierci"?

Można wskazać kilka potencjalnych przyczyn tak słabego wyniku najnowszego filmu z serii:

  • Minęło już 10 lat od premiery pierwszej części. Zainteresowanie widzów wyraźnie przygasło.
  • Brak Jennifer Lawrence, gwiazdy pierwszych czterech odsłon, mógł zniechęcić niektórych fanów.
  • Słabe recenzje i niewielkie zainteresowanie krytyków.
  • Duża konkurencja w postaci innych, świeżych tytułów.

Wygląda więc na to, że po dziesięciu latach widzowie zwyczajnie znudzili się "Igrzyskami Śmierci". A bez wsparcia żelaznej fanki serii, Jennifer Lawrence, franczyza straciła w oczach wielu na atrakcyjności.

Co spowodowało rekordowy spadek Marvels w drugi weekend wyświetlania?

Film "Marvels" zanotował historycznie najgorszy drugi weekend spośród wszystkich produkcji Marvel Studios. Obraz stracił aż 78% wpływów w stosunku do pierwszego tygodnia, co jest rekordowym spadkiem jak na standardy MCU.

Po dwóch tygodniach na koncie filmu jest zaledwie 65 milionów dolarów, a początkowo zakładano, że do tej pory zdobędzie już ponad 150 milionów. Biorąc pod uwagę tempo spadku frekwencji, nawet osiągnięcie bariery 100 milionów stoi pod znakiem zapytania.

Jak to możliwe, że najnowszy film Marvela okazał się takim niewypałem? Przyczyn można upatrywać w kilku czynnikach:

Marvels nie zdołał zaangażować widzów i krytyków tak jak inne produkcje MCU. Brakowało mu charyzmatycznych postaci, ciekawej fabuły i widowiskowych scen akcji.

Dodatkowo film spotkał się ze średnimi i słabymi recenzjami. Marvels ma zaledwie 48% pozytywnych ocen na Rotten Tomatoes - dla porównania średnia dla MCU to aż 84%.

W rezultacie zainteresowanie filmem bardzo szybko osłabło i widzowie przestali go oglądać już w drugim tygodniu. Dla Marvel Studios to zdecydowanie bolesna lekcja i sygnał, że nie mogą polegać wyłącznie na sile swojej marki.

Czytaj więcej: Netflix zapowiada kolejne sezony Awatar: Ostatni władca wiatru

Finansowe wyniki filmu Trolle 3 na amerykańskim box office

Animowana komedia "Trolle 3" zajęła w ubiegły weekend drugie miejsce na amerykańskim box office. Film zarobił 30,6 miliona dolarów po pierwszych trzech dniach wyświetlania.

Jest to wynik znacznie gorszy od poprzedniej odsłony - pierwsza część "Trolli" z 2016 roku zarobiła bowiem 46,6 miliona dolarów w debiutanckim weekendzie. Trudno jednak wyciągać proste wnioski, gdyż sequele nie trafił bezpośrednio do kin, ale od razu do streamingu.

Mimo wszystko pierwsza odsłona ciągnęła się w kinach znacznie dłużej i ostatecznie zarobiła 153,7 mln dolarów. Trójka z pewnością będzie mieć problem z osiągnięciem podobnego rezultatu.

Film Wpływy w 1. weekend Całkowite wpływy w USA
Trolle 46,6 mln $ 153,7 mln $
Trolle 3 30,6 mln $ ?

Uniwersal musi liczyć, że nadchodząca animacja Disneya "Życzenie" okaże się klapą. W przeciwnym razie trudno będzie "Trollom 3" przyciągnąć uwagę młodych widzów.

Szybki sukces filmu Noc dziękczynienia wśród amerykańskich widzów

Niskobudżetowy slasher "Noc dziękczynienia" może cieszyć się z sukcesu w amerykańskich kinach. Mający kosztować jedynie 15 milionów dolarów horror, rozgrywający się w Święto Dziękczynienia, po trzech dniach na ekranach zarobił już ponad 10 milionów dolarów.

Dla producentów z wytwórni Sony jest to z całą pewnością duży powód do zadowolenia. Film niemal na pewno szybko zwróci swój niewielki budżet.

Co ciekawe, w tym roku Halloween okazało się wyjątkowo udane dla horrorów. Kolejnym przykładem jest niskobudżetowe "Upiory przeszłości", które przyciągnęło tłumy do kin mimo braku znanych twarzy czy rozbudowanej kampanii marketingowej.

Wszystko wskazuje zatem, że widzowie są bardzo chętni na nowe, świeże horrory i nie potrzebują dużych nazwisk ani ogromnych budżetów, by mieć satysfakcjonujące doznania filmowe.

Limitowana dystrybucja filmu Saltburn - jak radzi sobie na amerykańskim box office?

W minionym tygodniu miała miejsce limitowana premiera dramatu "Saltburn" w siedmiu amerykańskich kinach. Mimo niewielkiej liczby kopii, film może pochwalić się świetnym rezultatem - osiągnął średnią na poziomie 45,1 tys. dolarów na jedno kino.

Jest to jeden z lepszych wyników w tym roku, jeśli chodzi o filmy dystrybuowane w tak małej liczbie kopii. Dla porównania, średnia frekwencja dla wszystkich filmów w USA kształtuje się na poziomie około 3 tys. dolarów na kino.

Taki świetny rezultat limitowanej dystrybucji dobrze rokuje przed szerszą premierą "Saltburn". Produkcja zebrała bardzo dobre recenzje od krytyków i wszystko wskazuje, że będzie mieć szansę na sukces kasowy oraz uznanie w okresie oscarowym.

Rola limitowanych premier w osiągnięciu sukcesu

Przykład "Saltburn" pokazuje, jak istotną rolę w osiągnięciu sukcesu przez niezależne filmy pełnią limitowane dystrybucje:

  • Pozwalają zbudować "szum" i rozgłos w mediach przed szerszą premierą.
  • Są okazją do zebrań świetnych recenzji, które potem działają jak magnes na widzów.
  • Stanowią sprawdzian poziomu zainteresowania filmem wśród widzów.

Dzięki udanej limitowanej dystrybucji nawet filmy bez gwiazd i dużego budżetu na promocję mają większe szanse zaistnieć w świadomości widzów i odnieść sukces finansowy.

Nadchodzące premiery w amerykańskich kinach: Życzenie, Napoleon i Saltburn - co można się spodziewać?

W najbliższą środę (22 listopada) do amerykańskich kin wejdą aż trzy wyczekiwane tytuły: animacja Disneya "Życzenie", dramat historyczny "Napoleon" od Apple TV+ oraz rozszerzona dystrybucja filmu "Saltburn".

W przypadku "Życzenia" analitycy przewidują otwarcie na poziomie około 40 milionów dolarów. Będzie to kluczowa premiera dla Disneya na finiszu roku i potencjalny kandydat do Oscara za najlepszy film animowany.

Z kolei "Napoleon" to najdroższa produkcja w historii Apple TV+, której budżet wyniósł 150 milionów dolarów. W roli głównej wystąpił Joaquin Phoenix. Firma liczy, że wpływy z dystrybucji kinowej oraz zainteresowanie subskrybentów platformy zrekompensują ogromne nakłady na ten prestiżowy tytuł.

Trzecią nowością będzie szersza premiera wspomnianego wcześniej "Saltburn". Dramat rozszerzy dystrybucję na ponad 800 ekranów w USA i wszystko wskazuje, że przy dobrej promocji może cieszyć się sporym zainteresowaniem ze strony widzów i krytyków.

Najbliższy tydzień zapowiada się więc niezwykle interesująco pod względem tytułów trafiających na amerykańskie ekrany. Okaże się, które z nich znajdą uznanie widzów, a które rozczarują oczekiwania.

Podsumowanie

W niniejszym artykule przyjrzeliśmy się kilku ciekawym zjawiskom ze świata kina. Zobaczyliśmy, że mimo ogromnej popularności w przeszłości, cykl "Igrzyska Śmierci" odnotował słaby wynik najnowszej odsłony. Z kolei film Marvela, do którego widzowie są zazwyczaj przychylni, tym razem spotkał się z chłodnym przyjęciem.

Przekonaliśmy się również, że niskobudżetowe horrory potrafią zdobyć uznanie widzów, jeśli tylko mają ciekawy pomysł i dobrą realizację. Film "Noc dziękczynienia" doskonale sobie poradził, mimo skromnych środków.

Ponadto, na przykładzie "Saltburn" zobaczyliśmy, jak duże znaczenie może mieć limitowana dystrybucja w przypadku niezależnych produkcji. Dobra passa na starcie zwiastuje dalsze sukcesy.

Na koniec rzuciliśmy okiem na nadchodzące premiery, które mają spore szanse przyciągnąć uwagę widzów. Zwłaszcza Disney może liczyć na hit w postaci "Życzenia". Przekonamy się też, czy ogromne nakłady Apple na "Napoleona" się opłacą.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Premiera mocnego kryminału Piotra Kościelnego: Nielat
  2. Scarlet Witch - główna przeciwniczka Marvel Zombies.
  3. Najlepsze polskie filmy o gangsterach i mafii - Przewodnik 2023
  4. Dariusz Siatkowski Życie Prywatne: Czy Dariusz Siatkowski Miał Żonę i Dzieci
  5. Niespodzianka dla fanów Rebel Moon - premiera filmu w Polsce szybciej niż myślisz!
Autor Maciek Kaźmierczak
Maciek Kaźmierczak

Jestem początkującym aktorem. W moich tekstach dzielę się entuzjazmem do aktorstwa oraz opisuję swoje pierwsze doświadczenia na planie filmowym i scenie. Mój styl pisania jest lekki i humorystyczny.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły