Filmy

"Kevin sam w domu": Czy warto oglądać film poraz setny?

Autor Bogusława Wasilewska
Bogusława Wasilewska16.03.202412 min.
"Kevin sam w domu": Czy warto oglądać film poraz setny?

"Kevin sam w domu" to klasyczna komedia rodzinna z 1990 roku w reżyserii Chrisa Columbusa, która z pewnością nie potrzebuje przedstawiania. Opowieść o zarozumiałym, małym chłopcu, który przez przypadek zostaje sam w domu na Boże Narodzenie i musi stawić czoła dwóm głupim włamywaczom, stała się kultowym dziełem. Nawet po dziesiątkach obejrzeń ten film wciąż potrafi rozbawić do łez. Czy jednak warto po raz setny zasiąść przed telewizorem i jeszcze raz przeżyć tę przezabawną historię?

Kluczowe wnioski:
  • Absolutna klasyka - nawet po setkach obejrzeń film wciąż bawi i wzrusza.
  • Świetna gra aktorska Makolma Brodricka czyni Kevina postacią niezapomnianą.
  • Pomysłowe i zabawne scenariuszowe rozwiązania nadają komedii wyjątkowy urok.
  • Historia pełna humoru i wzruszeń, z której można wyciągnąć ważne życiowe przesłania.
  • Poczucie świątecznej magii - doskonała pozycja na długie, zimowe wieczory.

Kevin sam w domu: kultowa komedia, warta rewizji

Większość z nas zna doskonale Kevina samego w domu - kultową komedię, która podbiła serca widzów na całym świecie. Film w reżyserii Chrisa Columbusa stał się klasyką gatunku i na stałe wpisał się w kanon najlepszych świątecznych produkcji. Choć od premiery mija już ponad 30 lat, Kevin sam w domu wciąż nie traci na atrakcyjności i potrafi rozbawić do łez nawet tych najbardziej zatwardziałych krytyków. Nic więc dziwnego, że wielu widzów ogląda go wielokrotnie, za każdym razem ciesząc się tą przezabawną historią.

Tak niewiarygodnie wciągająca fabuła bierze się oczywiście ze świetnego scenariusza oraz znakomitych kreacji aktorskich. Ci, którzy obejrzeli ten film wiele razy, zapewne dostrzegli mnóstwo małych smaczków i detali, których nie wyłapali za pierwszym podejściem. Bo Kevin sam w domu to nie tylko rozrywka na najwyższym poziomie, ale także inteligentna komedia ukrywająca pod warstwą humoru szereg mądrych przesłań i obserwacji na temat ludzkiej natury.

Co sprawia, że komedia o niesfornym chłopcu tak doskonale się starzeje?

Niewątpliwie ogromną zasługą w sukcesie Kevina samego w domu jest wyjątkowa charyzma odtwórcy głównej roli - Makolma Brodricka. Ten młodziutki wówczas aktor stworzył niezapomnianą, komediową kreację Kevina - małego rozrabiaki, którego wszyscy dobrze znamy i kochamy. Kolejne rewizje tej komedii pozwalają docenić kunszt małego Brodricka, jego doskonałe wyczucie rytmu i świetną chemię z resztą obsady.

Nie można też zapomnieć o kultowych rolach drugoplanowych. Pamiętny duet złodziejaszków w wykonaniu Joe Peściego i Daniela Sterna zapisał się na zawsze w historii kina. A przecież w filmie nie brakuje innych, znakomitych postaci, które dodają całości smaczku i charakteru. Niemożliwym jest dostrzec wszystkie te małe perełki już za pierwszym razem - widzowie potrzebują wielu seansów, by wyłapać najdrobniejsze detale tego przezabawnego dzieła.

Do dziś wprost nie mogę uwierzyć, jak wiele humoru i charyzmy miał we mnie mały Macaulay Culkin. Tworzy niezapomnianą, komediową kreację - bezcenną dla tego filmu. - Chris Columbus

Najlepsze sceny Kevina samego w domu do zobaczenia

Nic dziwnego, że tak wielu widzów zachwyca się Kevinem samym w domu i ogląda tę komedię po wielokrotnie. To produkcja, która nie ma żadnych słabych punktów i nieustannie bawi widza, od pierwszej do ostatniej minuty. Fani z pewnością mają swoje ulubione sceny, które szczególnie przypadły im do gustu i zapadły na długo w pamięć. Warto przypomnieć sobie absolutnie te najlepsze.

Kto z nas nie zna przezabawnej sceny, w której Kevin budzi się w niemal pustym domu i dopiero po chwili dociera do niego, że jego rodzina wyjechała i został zupełnie sam? Małemu bohaterowi towarzyszy mieszanina przerażenia i ekscytacji, której nie da się nie poczuć. A potem przeżywa jeszcze większe emocje, bo na jaw wychodzą jego największe marzenia - może robić co chce, włóczyć się po domu bez opamiętania i podjadać ulubione przekąski.

Wpadki, którym nie da się powstrzymać śmiechu

Lecz niewątpliwie największą rozrywkę sprawiają sceny przepełnione slapstickowym humorem, które z pewnością na długo zapadną w pamięć wszystkim fanom Kevina samego w domu. Tak naprawdę każda konfrontacja ze złodziejaszkami pełna jest zaskakujących zwrotów akcji i nieoczekiwanych wpadek, które rozbawiają do łez. Któż nie pamięta choćby słynnych scen z użyciem "pułapek" Kevina - morderczych żelazek, kijów hokejowych czy rozsypanych zabawek?

Nawet po setkach obejrzeń tego wielkiego hitu nie da się przywyknąć do fenomenalnego wyczucia komediowego scenarzystów. Sceny, w których całe ciała Kevina i włamywaczy przechodzą chyba najtrudniejszą drogę przez cały dom, niezmiennie rozśmieszają do łez. W tych momentach twórcom udało się doskonale połączyć dynamiczną akcję, zgrabny slapstick oraz kilka zaskakujących zwrotów. Każda następna rewizja i tak odkrywa coś nowego w tych kultowych - i od zawsze rozbrajających - scenach.

  • Scena, w której Kevin z obawami przeżywa pierwsze godziny sam w domu.
  • Zabawny pojedynek Kevina z wrogami, podczas którego wykorzystuje zabawki, urządzenia i wszystko, co wpadnie mu w ręce.
  • Widowiskowa ucieczka złodziejaszków przed policją i bombastyczna scena finałowa.
  • Uroczysty, świąteczny powrót rodziny, który przywraca harmonię i zażegnuje wszystkie tragedie.

Czytaj więcej: Filmy o Alkoholizmie: Polskie produkcje o uzależnieniu od alkoholu

Kevin sam w domu: przezabawny, ale z przesłaniem

Trudno wyobrazić sobie lepszy dowód na to, iż Kevin sam w domu to znacznie więcej niż tylko zbiór komediowych gagów i krotochwili. To inteligentna produkcja, która potrafi dostarczyć nie tylko rozrywki na najwyższym poziomie, ale także ukrywa pod warstwą komiczną głębokie przesłanie i kładzie nacisk na ważne rodzinne wartości. Choć pstro kaczki i wpadki Kevina oraz złodziejaszków to absolutny must, tak naprawdę film opowiada dużo ciekawszą, ważniejszą historię.

W swojej istocie Kevin sam w domu stanowi bowiem głęboką opowieść o rodzinie, miłości i więzach łączących jej członków. Twórcom udało się mistrzowsko sportretować skomplikowane relacje, jaki łączą rodziców i dzieci, a szczególnie wyróżnia się tutaj postać małego Kevina - chwilami dającego się znienawidzić, a jednak tak niesamowicie uroczego i wzbudzającego sympatię.

Ciepła opowieść o domowym ognisku i sile rodzinnych więzi

Owszem, komicznie poprowadzona intryga z włamywaczami i skomplikowana akcja okupiują lwią część tego filmu. Jednak jego rdzeń stanowi przejmujący portret rozpaczliwej tęsknoty Kevina za swoimi najbliższymi oraz nieutulonej wielkiej, rodzinnej miłości. W niektórych momentach Kevin sam w domu przybiera zatem niemal wzruszającą formę, tak bardzo kreuje postaci bliskie każdemu widzowi.

Warto też docenić niesamowity kunszt, z jakim twórcy sportretowali sam proces odnajdywania bliskości między domownikami. Relacje między członkami rodziny McCallisterów są bardzo realistyczne i wielu widzów będzie mogło się w nich doskonale odnaleźć. Nawet jeśli początkowo ich wzajemne więzi są napięte, to z czasem zaczynają odżywać - tak jak i uczucie bezgranicznej miłości, która na końcu ponownie złączy ich w jedną, szczęśliwą komórkę społeczną.

Kluczowe przesłanie Symboliczna scena rodzinnego pojednania
Miłość do dzieci jest najważniejszą więzią Wzruszające powitanie rodziców z Kevinem po nieudanej kradzieży
Nie ma nic cenniejszego niż dom i rodzina Kevin otrzymuje najlepszy możliwy prezent - spokojne święta z najbliższymi
Siła przywiązania między krewnymi wygrywa nad wszystkim Radosne słowa i gesty wyrażają niezniszczalną rodzinną bliskość

Obsada Kevina samego w domu - gwiazdy show-biznesu

Zdjęcie "Kevin sam w domu": Czy warto oglądać film poraz setny?

Ogromnym atutem filmu Kevin sam w domu jest też jego wyborowa obsada. W rolę małego Kevina wcielił się znany dziś doskonale Macaulay Culkin, który tworzył w latach 90. prawdziwą familijną potęgę. Aktor błyskawicznie podążył za sukcesem tej komedii stając się najbardziej rozpoznawalną dziecięcą gwiazdą na świecie. Jego charyzmatyczna kreacja rozbrajaka Kevina nie ma sobie równych w historii kina.

Ale nie można zapominać też o reszcie wspaniałej obsady! Rodzice Kevina - Kate i Peter - tchną życie w komedie, a ich role powierzono uznanym aktorom: Catherine O'Harze i Johnowi Heardowi. Z kolei świetni Joe Pesci i Daniel Stern stworzyli niezapomniane, kultowe wcielenia przestępców Harry'ego i Marva - niewiarygodnie głupich złodziejaszków, których wpadki stanowią źródło najwięcej śmiechu.

Z jednej strony film zamawia się u wielkich nazwisk, bo te przyciągną widzów. Z drugiej - kompletnie nie przeszkadza mi stawiać na nowe twarze i debiutantów! Rola Kevina była świetną przepustką dla małego Makolma - Chris Columbus

Co ciekawe, w mniejszych rolach obsadzono również wiele gwiazd - łatwo je przeoczyć, lecz stanowią one tylko kolejny atut faworyta widzów na całym świecie. Południowoamerykańskie pełnomocniczki McCallisterów? Ani mniej, ani więcej jak Gaten Matarazzo i Vedette Liz, znani z takich hitów jak "Świąteczna kiełbaska" czy "Los Kunfucios". Występuje też wiele innych rozpoznawalnych nazwisk - na przykład Aaron Guzikowski, znany ze swej pracy przy "Narcos" czy "Tożsamość zdrajcy". Kevin sam w domu to zatem pełen pakiet aktorskich gwiazd i wielkich nazwisk, które w pełni udźwignęły zabawną, ale i pełną ciepła historię.

Sekwencje akcji w Kevinie samym w domu - naprawdę były

Trudno w to dziś uwierzyć, lecz wiele kultowych scen akcji z Kevina samego w domu faktycznie kręcono na planie zdjęciowym - bez pomocy trików ani efektów specjalnych. Tworząc tę kultową dziś komedię, twórcy bardzo dbali o praktyczne rozwiązania i możliwie duże zaangażowanie samych aktorów. Choć zabrzmi to nieprawdopodobnie, Joe Pesci i Daniel Stern naprawdę musieli sami stawiać czoła wszystkim pułapkom zastawionym przez małego Kevina!

Słynne sceny zmagań ze schodami, żelazkami, klejem i zabawkami nie powstały w procesie animacji komputerowej. Odtwórcy ról Harry'ego i Marva wykonywali większość drastycznych scen na własną rękę, z minimalną asystą speców od efektów. Twórcy filmu celowo starali się unikać komputerów na każdym kroku, by jak najbardziej uprawdopodobić szaloną akcję.

Zapierające dech w piersiach ewolucje aktorów bez asysty CGI

A co z najbardziej spektakularnymi ewolucjami kaskaderskimi? Otóż każdą taką scenę twórcy wyśrubowywali niemal do granic możliwości. Scena finałowej ucieczki kompletnie zepchniętych z tróp i poharatanych włamywaczy także kręcona była niemal w całości przy użyciu autentycznych rekwizytów - a nie w cyfrowym studiu graficznym.

Film < b >Kevin sam w domu obfituje w dziesiątki takich wyczynów aktorów, włączając w to karkołomne zjeżdżanie po schodach, spadanie przez dziury w suficie czy bieganie po dachach domów. W czasach rosnącej cyfryzacji przemysłu filmowego jest to naprawdę unikalne osiągnięcie, które zasługuje na uznanie. Zamiast na efekty za kliknięciem myszki, twórcy w pełni postawili na zaangażowanie i kunszt aktorski.

Trudno o lepszy dowód na to, że Kevin sam w domu to absolutny klasyk światowego kina, niż fakt, iż nawet po latach niewiele się zestarzał. Ta świąteczna komedia ze wszech miar zasługuje na miano kultowej produkcji. Doskonała gra aktorska, inteligentnie ukryte przesłania i cała masa niezapomnianych scen sprawiają, że widzowie chętnie wracają do niej rok po roku.

Z wszelkich możliwych okazji - od długich, zimowych wieczorów po okresowe maratony - Kevin sam w domu stanie się nieodłącznym elementem domowego seansu. To rodzaj produkcji, która zachwyca dzieci i jednocześnie bawi dorosłych - każdy znajdzie tu coś dla siebie! Jest to także pozycja obowiązkowa dla całej rodziny, która nie tylko skradnie wasze serca, ale i ożywi więzi między krewnymi oraz doda trochę świątecznej magii.

Kevin sam w domu pozostanie na zawsze jednym z najbardziej znanych i uwielbianych dzieł popkultury. Ta fenomenalna komedia na przestrzeni lat zadomowiła się w naszych sercach, bijąc rekordy oglądalności za każdym razem, gdy powraca na ekrany. A przy tym wciąż nie traci nic ze swojego niepowtarzalnego uroku, humoru oraz emocjonalnych walorów.

  • Komedia do oglądania w nieskończoność - nie nudzi się nawet po setkach rewizji
  • Doskonała rozrywka dla całej rodziny - bawią ją dorośli i dzieci w każdym wieku
  • Idealna pozycja na długie, zimowe wieczory w gronie najbliższych i z kubkiem gorącej czekolady
  • Obowiązkowy seans na Boże Narodzenie, który wprowadza w świąteczny nastrój jak mało która inna produkcja

Nie ma wątpliwości - Kevin sam w domu to absolutny klasyk, na którego nie można się napatrzeć. Z roku na rok przygody małego bohatera zyskują coraz większą rzeszę fanów, a jedna wizyta w jego bajecznie urządzonym domu na pewno nie wystarcza. Ta nieprzeciętna komedia to pozycja obowiązkowa dla każdego kinomana, na każdą specjalną okazję.

Podsumowanie

Wszystkim fanom prawdziwie dobrej komedii rodzinnej Kevin sam w domu musi się wydawać spełnieniem marzeń. Ta niezwykle popularna i kultowa produkcja dosłownie ma wszystko - świetną obsadę, inteligentny humor i ciekawą, pełną przygód fabułę. Nic dziwnego, że potrafi ona zjednać sobie widzów w każdym wieku i nadaje się do oglądania bez ograniczeń. Dostępna również na platformie Kevin sam w domu CDA, stała się obowiązkowym klasykiem na coroczne seanse świąteczne.

Fabuła o uroczym, ale i psotnym chłopcu samym walczącym z parą głupich złodziejaszków z pozoru wydaje się prosta. Jednak reżyser Chris Columbus stworzył naprawdę wyjątkową, pełną polotu produkcję, która nie tylko bawi, ale i wzrusza ważnymi przesłaniami o rodzinie. Od niezapomnianych wpadek po uroczą miłość między krewnymi - Kevin sam w domu udowadnia, że to prawdziwy, ponadczasowy klasyk, warty rewizji na każdą okazję.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Intymne wspomnienia franciszka pieczki. fragmenty książki o legendzie kina.
  2. Najlepsze filmy i seriale o Enigmie i łamaniu szyfrów: Top 8 produkcji warto obejrzeć
  3. Najlepsze polskie filmy o gangsterach i mafii - Przewodnik 2023
  4. Repertuar Kina Atlantic - aktualne seanse i bilety
  5. Miliard dolarów na szali: dramatyczna walka w tle japońskiego Oppenheimera
Autor Bogusława Wasilewska
Bogusława Wasilewska

Jestem absolwentką szkoły aktorskiej. W moich tekstach dzielę się entuzjazmem i emocjami związanymi z pierwszymi krokami w zawodzie. Opowiadam o przesłuchaniach, tremach i radościach z grania. Mój styl pisania jest lekki i optymistyczny.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły