News

sposób Zacka Snydera na wybór scen do użycia zwolnionego tempa

Autor Maciek Kaźmierczak
Maciek Kaźmierczak10.12.20237 min.
sposób Zacka Snydera na wybór scen do użycia zwolnionego tempa

Zawsze intuicyjna decyzja reżysera o tym, czy scena ma być kręcona w zwolnionym tempie, czy nie. Jak przyznaje Zack Snyder, nigdy nie zwalania ujęć już zarejestrowanych w standardowych 24 klatkach na sekundę. Czasami stosuje triki, aby oszukać brak sprzętu i zgrabnie uzyskać efekt slow motion. Innym razem filmuje wersję sceny zarówno normalną, jak i w zwolnionym tempie, aby mieć możliwość wyboru podczas montażu.

Kluczowe wnioski:
  • Decyzja o użyciu slow motion zawsze podejmowana intuicyjnie przez reżysera.
  • Nigdy nie zwalnia scen już nakręconych w standardowych 24 klatkach na sekundę.
  • Czasami stosuje triki, by oszukać brak sprzętu i uzyskać efekt zwolnienia tempa.
  • Filmuje wersję normalną i w slow motion, aby mieć wybór przy montażu.
  • Miesza efekty komputerowe, by scena wyglądała na nakręconą w zwolnionym tempie.

Zawsze intuicyjna decyzja reżysera o użyciu slow motion

Jak przyznaje sam Zack Snyder, decyzja o tym, czy dana scena ma być kręcona w zwolnionym tempie, czy nie, zawsze podejmowana jest intuicyjnie. Reżyser musi poczuć, że akurat to ujęcie zyska na spowolnieniu akcji i doda mu wyjątkowego charakteru. Zanim rozpocznie się zdjęcia do filmu, Snyder nie zakłada z góry ilu scen będzie w slow motion - po prostu podąża za własnym instynktem twórczym.

Zwolnione tempo stało się znakiem rozpoznawczym stylu Zacka Snydera, charakterystyczne ujęcia z jego filmów momentalnie przywołują skojarzenia z tym reżyserem. Jednak sam twórca przyznaje, że nie zawsze był świadomy swoich preferencji. Z biegiem lat i kolejnych produkcji dostrzegł, że intuicyjnie często decyduje się właśnie na takie rozwiązanie podczas realizacji scen akcji czy dramatycznych momentów fabuły.

Slow motion buduje nastrój i charakter

Dlaczego Zack Snyder tak chętnie i często sięga po slow motion? Jak sam tłumaczy, ujęcia w zwolnionym tempie pozwalają mu kształtować klimat sceny, budują emocjonalny ładunek i charakter bohaterów. Spowolnienie akcji dodaje jej pewnej finezji, baletowej wręcz gracji ruchów. Brutalna walka nabiera odrealnionego, onirycznego wymiaru. Reżyser może też dłużej skupić uwagę widza na kluczowych elementach ujęcia, detalach i przeżyciach postaci.

Nigdy nie spowalnia scen już nakręconych

Co ciekawe, Zack Snyder przyznaje, że nigdy nie decyduje się na sztuczne dodanie efektu slow motion do sceny, która pierwotnie była zarejestrowana w standardowej prędkości 24 klatek na sekundę. Innymi słowy, jeśli reżyser nie nakręcił danego ujęcia od razu w zwolnionym tempie, nie będzie tego robił w postprodukcji.

Snyder uważa bowiem, że takie cyfrowe spowolnienie zawsze będzie wyglądało sztucznie i nieautentycznie. Ruchy aktorów nie będą idealnie dopasowane do efektu slow motion dodanego już po fakcie. Dla reżysera kluczowe jest to, by w momencie kręcenia sceny wszyscy na planie - aktorzy, operatorzy, reżyser - mieli świadomość, że pracują nad ujęciem w zwolnionym tempie. Tylko wtedy efekt jest satysfakcjonujący.

Nigdy nie powiedziałbym: „Och, spowolnijmy to, żeby wyglądało jak scena w slow motion” - wyjaśnia Zack Snyder.

Triki z udawanym zwolnionym tempem

Zdarzają się jednak sytuacje, gdy z różnych powodów reżyserowi brakuje możliwości technicznych, by nakręcić upragnione ujęcie właśnie w wersji slow motion. Jak przyznaje Snyder, z takim wyzwaniem mierzył się na przykład podczas realizacji sekwencji tytułowej do filmu Watchmen. Zaplanował w niej rozmaite ujęcia w zwolnionym tempie, ale okazało się, że ekipa filmowa nie dysponuje w tamtym momencie odpowiednimi kamerami do tego typu zdjęć.

W takiej sytuacji reżyser zdecydował się na fortel. Nakazał aktorom odgrywać scenę tak, jakby poruszali się w zwolnionym tempie. Następnie dodał do tego materiału cyfrowe efekty imitujące ruch w slow motion. Tym trikiem udało mu się oszukać braki sprzętowe i zrealizować upragnioną wizję.

Czytaj więcej: Naturalne wyzwanie Jamesa Camerona: oczekuj gorących wiadomości o Avatarze 3!

Podwójne kręcenie niepewnych scen

Jeszcze inną strategię na włączenie ujęć w zwolnionym tempie do swoich filmów przyjął Zack Snyder. Chodzi mianowicie o sytuacje, gdy reżyser nie do końca jest pewien, czy chce nakręcić konkretną scenę w wersji normalnej, czy też w slow motion. Wtedy decyduje się na podwójne jej zarejestrowanie.

Innymi słowy, najpierw kręci wersję standardową w 24 klatkach na sekundę, a zaraz potem tę samą scenę powtarza, tym razem już w zwolnionym tempie. Dzięki temu zyskuje możliwość wyboru, którą ostatecznie zdecyduje się wykorzystać przy montażu i postprodukcji filmu. Jeśli ostatecznie to wariant slow motion mu nie odpowiada, zawsze ma do dyspozycji ten normalny.

Wersja standardowa (24 klatki/s) Wersja w slow motion
Do wyboru przy montażu Do wyboru przy montażu

Dzięki temu zabiegowi Zack Snyder zabezpiecza się przed koniecznością późniejszego, sztucznego dodawania efektu zwolnionego tempa do materiałów już zarejestrowanych w standardowym tempie 24 klatek na sekundę. To rozwiązanie pozwala mu zachować pełną swobodę twórczą.

Mieszanie efektów by uzyskać zwolnienie tempa

sposób Zacka Snydera na wybór scen do użycia zwolnionego tempa

Jak widać Zack Snyder potrafi być niezwykle kreatywny i zdeterminowany, by osiągnąć zamierzony efekt artystyczny. Kiedy zależy mu na ujęciu w zwolnionym tempie, gotów jest sięgać po różne triki i techniki. Prócz wspomnianych już forteli, jeszcze innym jego sposobem jest mieszanie materiału filmowego z cyfrowymi efektami specjalnymi.

Dzięki możliwościom, jakie dają nowoczesne technologie postprodukcji, reżyser może scalić ze sobą ujęcia zarejestrowane w kilku różnych wersjach i prędkościach. Kombinując proporcje, dodając animacje komputerowe, zmieniając kolorystykę i inne parametry, Zack Snyder kształtuje ostateczny obraz, który z założenia ma sprawiać wrażenie kręconego właśnie w efekcie slow motion.

Nieograniczona swoboda twórcza

Dzięki tym zabiegom, trikom i sztuczkom reżyser zyskuje nieograniczone możliwości kreacyjne przy tworzeniu zwolnionych scen, które tak bardzo lubi i które stały się jego autorskim znakiem rozpoznawczym. Nawet przy braku odpowiedniego sprzętu albo nie do końca sprecyzowanej wizji artystycznej, Zack Snyder potrafi doprowadzić do powstania satysfakcjonującego go efektu slow motion.

Te metody pozwalają mu w maksymalny sposób realizować własne ambicje twórcze i osiągać zamierzone wrażenia u widza swoich produkcji filmowych. A o to właśnie w twórczości chodzi - o możliwość wcielania w życie autorskich pomysłów i urzekanie publiczności niepowtarzalnymi dziełami sztuki.

Podsumowanie

W moim artykule przyjrzałem się technice zwolnionego tempa, którą Zack Snyder tak chętnie i często wykorzystuje w swoich filmach. Dowiedziałem się, że decyzja o zastosowaniu slow motion zawsze jest dla niego kwestią intuicji i wyczucia, a nie zaplanowanego z góry zabiegu. Co ciekawe, Snyder nigdy nie dodaje cyfrowo efektu spowolnienia do już gotowych scen kręconych w normalnym tempie. Uważa, że zawsze byłoby to sztuczne i nienaturalne.

Opisałem też niezwykłe triki, którymi reżyser posługuje się, by oszukać braki sprzętowe i mimo wszystko zrealizować upragnione ujęcia slow motion. Innym razem filmuje tę samą scenę dwukrotnie - w wersji normalnej i zwolnionej, co daje mu swobodę wyboru przy montażu. Fascynujące jest dla mnie to, jak Zack Snyder potrafi łączyć ze sobą różne techniki i animacje komputerowe, by ostatecznie uzyskać pożądany efekt.

Z tego artykułu jasno wynika, jak bardzo charakterystyczne ujęcia w zwolnionym tempie są dla Zacka Snydera istotne i jak wiele wysiłku wkłada w to, by móc swobodnie je kreować w swoich produkcjach filmowych. To jego autorski znak rozpoznawczy. Dzięki opisanym trikom i sztuczkom może w pełni realizować własną wizję artystyczną, do której slow motion wydaje się nieodłącznie przynależeć.

Oceń artykuł

rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Wiemy kto wyreżyseruje remake Na rauszu
  2. Nowa data premiery Godzilla i Kong: Nowe imperium, Mickey 17 wypada z kalendarza
  3. Najlepsze polskie filmy o gangsterach i mafii - Przewodnik 2023
  4. Filmy z Jasonem Stathamem - najlepsze produkcje z udziałem aktora
  5. Anders Holm opowiada o wcielaniu się w postać Johna Goodmana w Monarch: Dziedzictwo potworów
Autor Maciek Kaźmierczak
Maciek Kaźmierczak

Jestem początkującym aktorem. W moich tekstach dzielę się entuzjazmem do aktorstwa oraz opisuję swoje pierwsze doświadczenia na planie filmowym i scenie. Mój styl pisania jest lekki i humorystyczny.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły