News

Zachary Levi żartuje z nepotyzmu Jamesa Gunna, a chodzi o rolę Seana Gunna

Autor Bogusława Wasilewska
Bogusława Wasilewska12.12.20237 min.
Zachary Levi żartuje z nepotyzmu Jamesa Gunna, a chodzi o rolę Seana Gunna

Nepotyzm Jamesa Gunna, czyli obsadzanie bliskich osób w filmach, stał się tematem żartobliwej uwagi Zacharego Leviego, gwiazdora niepowodzenia "Shazama! Gniew bogów".

Kluczowe wnioski:
  • Levi z przymrużeniem oka skomentował rolę brata Gunna w nowym uniwersum DC.
  • Aktor chętnie zagrałby ponownie Shazama, choć po klęsce kontynuacji mało prawdopodobny jest trzeci film.
  • Wspomniał o planach połączenia sił Shazama z Green Lanternem granego przez Nathan Filliona.
  • Podsumował pozytywnie swoją przygodę z rolą Shazama, mimo niepowodzenia drugiej części.
  • Stwierdził, że mimo wszystko kontynuacja była lepsza od pierwszej odsłony.

Zrzutka aktora z koneksji brata reżysera

Zachary Levi, gwiazdor nieudanej kontynuacji przygód Shazama "Shazam! Gniew bogów", postanowił z przymrużeniem oka skomentować zachowanie reżysera Jamesa Gunna. Chodzi mianowicie o jego zamiłowanie do obsadzania w filmach swojego brata Seana.

Aktor nawiązał do tego, stwierdzając złośliwie: "Słuchajcie, kiedy jesteś bratem faceta, który rządzi uniwersum DC, możesz grać, kogo zechcesz." Wyraźnie dał do zrozumienia, że zdaniem niektórych Sean Gunn zawdzięcza role wyłącznie koneksjom.

Brat reżysera regularnie obsadzany w jego produkcjach

James Gunn faktycznie obsadzał brata w większości swoich filmów, jak chociażby w popularnych "Strażnikach Galaktyki" czy "Legionie Samobójców: The Suicide Squad". W nowym uniwersum DC Sean Gunn wcieli się w postać złoczyńcy Maxwella Lorda.

Trudno jednak powiedzieć, na ile zasłużył na tę rolę sam talent aktorski, a na ile koneksje. Zachary Levi postanowił odnieść się do tej kwestii w dość złośliwy, acz żartobliwy sposób.

Wspomnienie porzuconego "Shazama" i nadzieja na lepszą kontynuację

Aktor, mimo niepowodzenia drugiej części przygód superbohatera, dobrze wspomina czas spędzony na planie "Shazama! Gniew bogów". Powiedział, że "jest bardzo dumny z obu filmów" i uważa, że kontynuacja była "pod wieloma względami lepsza niż pierwsza część".

Niestety widowisko nie porwało widzów, a szefowie studia Warner Bros. Discovery zdecydowali o restrukturyzacji uniwersum DC. Wszystko wskazuje więc na to, że na kolejną odsłonę przygód Shazama raczej nie mamy co liczyć.

Nadzieja na połączenie sił z Green Lanternem

Levi stwierdził jednak, że "z chęcią zagrałby w kolejnej wersji tej serii". Jego marzeniem byłoby połączenie sił Shazama z postacią Green Lanterna, którą w nowym uniwersum DC ma zagrać Nathan Fillion.

Póki co są to jednak tylko pobożne życzenia. Wszystko wskazuje na to, że kolejnej okazji do sportretowania Billy'ego Batsona, Levi raczej nie dostanie.

Aktor zachęca do osobnej kontynuacji połączonej z "Green Lanternem"

Mimo fiaska sequelu "Shazam! Gniew bogów", Levi nie traci nadziei na sportretowanie tej postaci po raz kolejny. Stwierdził nawet, że "z chęcią zagrałby w następnej wersji tej serii".

Co więcej, aktor ma nawet konkretną wizję. Chciałby, aby trzecia część połączyła siły Shazama z Green Lanternem. W tę ostatnią postać w nowym uniwersum DC wcieli się Nathan Fillion.

Chciałbym połączyć siły z Green Lanternem, którego zagra Nathan Fillion - stwierdził Levi.

Pomysł z połączeniem tych dwóch superbohaterów brzmi intrygująco. Jednak po klęsce "Gniewu bogów" wydaje się, że szanse na realizację tego scenariusza są niewielkie. Pozostaje mieć nadzieję, że nowi szefowie DC dadzą jeszcze aktorowi szansę na sportretowanie ulubionej postaci.

Wizja połączenia Shazama z Green Lanternem w trzeciej części

Levi nie kryje, że najchętniej powróciłby jeszcze w roli Shazama. Co więcej, aktor ma nawet konkretną wizję fabuły na potencjalną kontynuację przygód superbohatera.

"Chciałbym połączyć siły z Green Lanternem, którego zagra Nathan Fillion" - wyznał. W tej drugiej roli w nowym DC zobaczymy właśnie popularnego Filliona, co dodatkowo podgrzewa zainteresowanie Levi'ego tym pomysłem.

Póki co pozostaje to jednak w sferze marzeń. Po klęsce "Gniewu bogów" raczej trudno liczyć na zielone światło dla kolejnej części. Chyba, że nowi szefowie DC zechcą dać aktorowi jeszcze jedną szansę.

Wytknięcie reżyserowi "Shazama" obsadzania rodziny w głównych rolach

Zachary Levi żartuje z nepotyzmu Jamesa Gunna, a chodzi o rolę Seana Gunna

Zachary Levi postanowił wbić przyjacielską szpilkę reżyserowi nowego uniwersum DC, Jamesowi Gunnowi. Chodzi o dość kontrowersyjny zwyczaj obsadzania w swoich filmach członków rodziny.

Aktor skomentował to następująco: "Słuchajcie, kiedy jesteś bratem faceta, który rządzi uniwersum DC, możesz grać, kogo zechcesz". Tym samym dał do zrozumienia, że zdaniem niektórych Sean Gunn, brat Jamesa, nie zasłużył na swoje role aktorskim talentem.

Produkcja Rola Seana Gunna
Strażnicy Galaktyki Kraglin
Legion samobójców John Economos
Nowe uniwersum DC Maxwell Lord

Jak widać, Sean Gunn regularnie pojawia się u boku bardziej znanych gwiazd w hitach swojego brata. Czy za każdym razem zawdzięcza to wyłącznie koneksjom? Tego już tak łatwo nie stwierdzić.

Kontrowersyjna praktyka budząca wątpliwości

Trzeba przyznać, że James Gunn faktycznie dość regularnie obsadzał brata w swoich filmach - czasem nawet w wyraźnie eksponowanych rolach. Wszyscy pamiętamy chociażby popularnego Kraglina ze Strażników Galaktyki.

Z jednej strony to miłe, że daje szanse bliskim. Z drugiej, nie da się ukryć, że taka praktyka budzi kontrowersje i zarzuty o nepotyzm czy protekcjonizm. Zachary Levi postanowił z przymrużeniem oka, acz dosadnie skomentować ten proceder.

Nawiązanie do obsady brata w poprzednich hitach Gunna

James Gunn ma zwyczaj obsadzania brata Seana w swoich filmach. Nie inaczej jest tym razem - Sean dostał angaż w nowym uniwersum DC, gdzie zagra postać złoczyńcy Maxwella Lorda.

Zachary Levi postanowił odnieść się do tego w dość złośliwy, żartobliwy sposób. Przypomniał, że Gunn obsadzał brata także w innych hitowych produkcjach, jak "Strażnicy Galaktyki" czy "Legion Samobójców: The Suicide Squad".

Trzeba przyznać, że ma trochę racji. Brat reżysera rzeczywiście regularnie pojawia się w jego filmach. Czy zawsze tylko dzięki talentowi? A może jednak koneksjom? To już pozostaje kwestią dyskusyjną.

Regularne role Seana Gunna w hitach brata

  • Strażnicy Galaktyki - Kraglin
  • Legion Samobójców - John Economos
  • Nowe uniwersum DC - Maxwell Lord

Jak widać, brat Jamesa Gunna z miejsca dostaje wyraziste role w największych hitach reżysera. Czy Sebastian Stan, Dave Bautista czy Idris Elba mogą liczyć na podobne względy? Wątpliwe.

Trzeba jednak przyznać, że Sean Gunn całkiem nieźle radzi sobie z powierzonymi zadaniami. Być może faktycznie dysponuje sporym talentem aktorskim? Tego już tak łatwo nie rozstrzygniemy.

Podsumowanie udanych części "Shazama" pomimo niepowodzenia kontynuacji

Zachary Levi, pomimo klęski kasowej drugiej części "Shazam! Gniew bogów", ciepło wypowiada się o tej serii filmów. Stwierdził, że "jest bardzo dumny z obu filmów".

Co więcej, jego zdaniem kontynuacja była "pod wieloma względami lepsza od pierwszej części". Dodał, że "pierwsza część i tak była naprawdę dobra". Wszystko to pokazuje, że aktor dobrze wspomina tę rolę i nie żałuje zaangażowania w projekt.

Miejmy nadzieję, że mimo niekorzystnych okoliczności, Levi jeszcze kiedyś powróci jako superbohater Shazam. Nowe kierownictwo DC być może da mu jeszcze jedną szansę po zakończeniu przebudowy uniwersum.

Podsumowanie

Na początku postanowiłem odnieść się z przymrużeniem oka do kontrowersyjnego zwyczaju Jamesa Gunna, polegającego na obsadzaniu brata w swoich filmach. Zasugerowałem, że Sean Gunn zawdzięcza role raczej koneksjom niż talentowi. Przypomniałem też o obsadzaniu go w innych hitach Gunna.

Następnie wspomniałem o niezbyt udanej kontynuacji przygód Shazama, wyrażając jednocześnie nadzieję na lepszą, trzecią odsłonę. Zachary Levi z sentymentem wypowiadał się o tej serii filmów, co sugeruje, że chętnie wróciłby jeszcze w roli Billy'ego Batsona.

Aktor wspominał też o swoich planach połączenia sił Shazama z Green Lanternem granego przez Nathan Filliona. Niestety po porażce "Gniewu bogów" raczej ciężko liczyć na zielone światło dla takiego crossoveru. Mimo to Levi wciąż nie traci nadziei.

Na koniec krótko podsumowałem przygodę aktora z rolą Shazama. Mimo rozczarowującej frekwencji w kinach, Levi entuzjastycznie wypowiadał się o obu częściach, dając do zrozumienia, że chętnie sportretuje tę postać po raz kolejny.

Oceń artykuł

rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-outline
Ocena: 4.00 Liczba głosów: 1

Tagi

5 Podobnych Artykułów:

  1. Premiera mocnego kryminału Piotra Kościelnego: Nielat
  2. Scarlet Witch - główna przeciwniczka Marvel Zombies.
  3. Najlepsze polskie filmy o gangsterach i mafii - Przewodnik 2023
  4. Dariusz Siatkowski Życie Prywatne: Czy Dariusz Siatkowski Miał Żonę i Dzieci
  5. Rachel Zegler komentuje krasnoludki w CGI z Królewny Śnieżki: Śpiewasz w próżnię
Autor Bogusława Wasilewska
Bogusława Wasilewska

Jestem absolwentką szkoły aktorskiej. W moich tekstach dzielę się entuzjazmem i emocjami związanymi z pierwszymi krokami w zawodzie. Opowiadam o przesłuchaniach, tremach i radościach z grania. Mój styl pisania jest lekki i optymistyczny.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz

Polecane artykuły